01 maja 2015

Rozdział 11

SoundTruck
[Zdjęcia pod tekstem]

Dzień jak co dzień. 25 grudnia rozpoczął się jak zwykle leniwą pobudką, śniadaniem zrobionym teraz przez babcię. Dziś wyjątkowo byłam mało zmęczona, bo normalnie chodzę jak jakiś ponurak po domu. Większość jeszcze spała, więc skorzystałam z sytuacji, wzięłam swoje rzeczy i pędem ruszyłam do łazienki, która akurat była pusta. Śmierdziała męską wodą kolońską
- Lucas.. - szepnęłam 
Musicie wiedzieć, że mam węch jak pies, wszystko wyniucham. Mimo odurzającego zapachu, wzięłam szybki, ale za to jaki gorący prysznic. Następnie umalowałam się i  założyłam czarną przewiewną tunikę, a do tego krótkie spodenki oraz białe conversy. Jakimś cudem udało mi się włożyć spodnie na mój zacny tyłek. Przed łazienką czekał już zdenerwowany Nick.
- Nie.. spokojnie. Siedź jeszcze.. a ja tu poczekam jak ten kołek 
- A tak dla jasności, po co tu stoisz?! - dodałam - wszyscy jeszcze śpią?
- Oprócz mamy to wszyscy. Mówiła, ze trochę się źle czuje. 
- Dobrze, że mówisz, zaraz ogarnę sytuację. 
Najpierw odłożyłam swoje ubrania i kosmetyki, a następnie ruszyłam do pokoju rodziców. Faktycznie, mama nie wyglądała za wesoło. Usiadłam obok niej. Chwilę porozmawiałyśmy. W sumie uznała, że nic jej nie jest, bo w ciąży to normalne, że ma się te "gorsze" dni.
- Kiedyś sama będziesz w ciąży to zrozumiesz. Z resztą ja już przechodziłam to trzy razy.
I ciągle ta sama gadka. Po kilku minutach do pokoju wyszła babcia z herbatką miętową dla siebie i melisą dla mamy. Babcia zajęła moje miejsce i kazała wyjść, pokazując swój popularny gest, do tego zarzucając oczami. 
 Tak naprawdę z tego wszystkiego zapomniałam o wysłaniu życzeń świątecznych. Głównie do Jess, znajomych ze szkoły no i Nathana. 
" Jessico.. haha. nie, nie, nie! nie stałam się poważna przez te parę dni ani trochę (...).
Jeszcze raz wszystkiego najlepszego. Wesołych Świąt! ♥
PS. Odpisz jak będziesz miała czas w tym LA"
Jess oczywiście odpisała od razu. Byłam zszokowana wiadomością, że nie są już w LA. Na razie nie wypytywałam o więcej, wolałam poczekać z tym do mojego powrotu. Nathan w porównaniu do przyjaciółki nie odpisał mi. Być może znów coś stało się z jego tatą. Wolę o tym nie myśleć. Mam tylko nadzieję, że nic poważnego się u niego nie dzieje.
 Kiedy już cała "dzieciarnia" się zbudziła z pięknych snów, czy erotycznych jak to powiedział Nick, wyszliśmy do ogrodu, gdzie rozłożyliśmy leżaki i zaczęliśmy domowy plażing. Oczywiście chłopacy wariowali jak zawsze. Chociaż Lucas zachowywał się ciut inaczej pod wpływem Melanie. Tak, dziewczyna też tutaj była. Od słowa do słowa okazało się, że całkiem niezła z niej babka. Mam nadzieję, że będzie z moim bratem szczęśliwa. Mniejsza o to.
Razem z kremem 50 do opalania, siedzieliśmy na dworze około godzinki. Dlaczego? Ponieważ zostaliśmy pogonieni do przygotowania i zawiezienia jedzenia i innych pierdółek na plażę. Na szczęście, a moje i Olivii nieszczęście musiałyśmy drałować na piechotę 2 km, gdzie chłopaki pojechali dość starym wozem dziadka. 
(...)
O 15:00 wszyscy zasiedliśmy do plażowego stołu. Tak plażowego, nie inaczej. Pech chciał, że siedziałam obok dziadka, który co chwilę chrząkał, mlaskał.. a do tego wszystkiego pociągał nosem.Starałam się jak najszybciej zjeść to co nałożone było na talerzu i zacząć rozmowę, obojętnie jaką, byle by przerwać tę ciszę. Moje myśli wyprzedził tata, który powiedział o niespodziance, która czeka jutro na  Nick'a. Tak naprawdę wszyscy oprócz niego wiedzieliśmy o co chodzi, no ale trzeba było zrobić "tę" minę zaskoczenia.
- Pamiętasz jak chciałeś na swoje urodziny motor? - zaczął Edward - Kiedy miałeś kaprys nie jeżdżenia linią autobusową do szkoły, czy na pieszo?
- Dobra... Gdzie jest ten motor - z niedowierzaniem powiedział Nick
- W  Nowym Orleanie - dodała Lea. - ale kochanie nie martw się, tutaj załatwiliśmy ci szybki kurs nauki jeżdżenia na tym cudeńku, zaczynasz od jutra - wstała i przytuliła swojego chłopca
Wtedy wszystko się zaczęło.. rozdanie prezentów. Przeszło od Nicka, po Lucasa i Melanie. Następnie dziadkowie, rodzice, no i Margon'owie.  Zostałam ja. Wszyscy patrzyli na mnie, ale nie dałam po sobie nic poznać. No w końcu od dziadków dostałam telefon, więc nie oczekiwałam nic od nich. Po półgodzinnej części świętowania, Lucas wraz z dziewczyną postanowili pójść po surfować. Natomiast całą resztą przenieśliśmy się w najcichsze dotąd miejsce w Brisbane. Chodzi o plażę, na której ostatnio razem z Noah spędziłam trochę czasu. Tam wzięłyśmy z Olivią długą "kąpiel" w oceanie. Pomyśleć, że ta część jest tak czyściutka. W między czasie babcia postanowiła udać się na chwilę do domu. Nikt nie wiedział po co, ale to ja musiałam z nią iść. Na początku żałowałam, bo babcia cały czas nawijała o Nathanie. Jak to ona bardzo by chciała, żebyśmy byli razem. Camille dobrze znała Nathana. Spotkali się parę razy, jeszcze kiedy mieszkaliśmy w Seattle.
W końcu dotarłyśmy do celu. Babcia powiedziała, że starała się razem z moimi rodzicami, a nawet z Noah, aby ten pokój był jak najczęstszym powodem przyjazdem do ukochanych dziadków. A ja nie miałam pojęcia o co tu chodzi.
- Wszyscy wiemy, że lubiłaś ten pokój gdy byłaś malutka. Postanowiliśmy go trochę odnowić. Wszyscy też wiemy, że twoim hobby było lub jest malowanie i fotografia, więc ten pokój powinien ci się spodobać - dodała babcia do swej pięknej przemowy, po czym otworzyły się drzwi .

5 komentarzy = Rozdział 12 ;*
Zachęcam i zapraszam do czytania.  (komentowania !!!! )
/JK


14 komentarzy:

  1. http://kochamtenstan69.blog.pl/
    Dopiero zaczynam więc zależy mi na obserwatorach, komentarzach a co najważniejsze na krytyce i dobrych radach.Zapraszam do czytania ! :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam i polecam.
      Szkoda, że nie można zaobserwować :(
      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. ~ Eliza
    Genialne!
    Czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Do zobaczenia w rozdziale 12 ..!
      Pozdrawiam.


      PS. Proszę o większą ilość komentarzy! To tylko chwila, a bardzo motywuje.! :D

      Usuń
  3. swietne! czekam na wiecej

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny blog! Świętnie się czyta :)

    http://niebojsie-cass.blogspot.com/ Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. niesamowite aż chce się czytać dalej. :)
    http://odrobina-ciepla.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny blog !
    zuzikblogger.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Poetka. <3
    roxannee-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten blog jest świetny! Mam nadzieję, że dalej będziesz tak pisać przy większej czy mniejszej wenie. Czekam na next!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz to motywacja, a dla Ciebie to chwila taki napisać!
Podziel się ze mną swoją opinią!